Liban cz. II

Liban cz. II

Sytuacja zmieniła się 22 listopada, kiedy to wieczorem zdecydowaliśmy wziąć udział w proteście w centrum Bejrutu. Protest miał miejsce niedaleko meczetu. Ludzie byli uśmiechnięci i radośni. Przychodzili razem z dziećmi. Śpiewali oni i tańczyli. Wszystko odbywało się jak najbardziej pokojowo bez żadnych sprzeczek. Podczas tego protestu nagrałem wywiad z Mahommedem, który możesz oglądnąć pod tym linkiem https://www.youtube.com/watch?v=odzzkcQLBUs&t=4s . Byłem bardzo zadowolony z tego dnia. Wróciłem do hotelu, zjadłem kolację i położyłem się odpocząć. Wchodząc na Facebooka dostałem informację, która trochę nas przeraziła. Nasza podróż, którą planowaliśmy na następny dzień została odwołana z powodu zamknięcia dróg wyjazdowych z Bejrutu. Powodem było wydarzenie, które stało się w tym samym momencie, kiedy byłem na proteście natomiast w innej części miasta. Jeden z protestujących został zamordowany poprzez strzał w głowę od jednego z żołnierzy. 

Schodząc na dół widziałem w telewizji co po tym wydarzeniu się wydarzyło. Ludzie w nocy wyszli na ulice i zaczęli protestować. Wiedziałem, że od tej pory już nie będę mógł się czuć tak bezpiecznie jak wcześniej. Natomiast też nie czuliśmy się jakoś przerażeni tą całą sytuacją i żyliśmy normalnie jak wcześniej.

Następny dzień mieliśmy cały wolny, gdyż nie mogliśmy wyjechać z miasta, zdecydowaliśmy spędzić go na plaży. Było widać jakoś miej ludzi na ulicach niż zazwyczaj. Zapewne zostawali oni w domach dla bezpieczeństwa. Może to i dobrze, gdyż tego samego dnia wieczorem dostaliśmy informację, że po południu jeden z polityków na ulicy zaczął strzelać z karabinu do ludzi. Na szczęście nikt nie zginął. Z dnia na dzień zaczęło robić się coraz niebezpieczniej. 

Kolejnego dnia dostaliśmy informacje dotyczącą nas samych. Jeden z organizatorów projektu powiedział nam, że dostał informację o tym, że terroryści dowiedzieli się, że bierzemy udział w tym projekcie i zaczęli nas obserwować i robić zdjęcia. Wskazał on również na budynki dookoła biura w których prawdopodobnie się znajdują. Sytuacja zaczęła się komplikować, ale nie przejmowaliśmy się tym i dalej żyliśmy po swojemu zwiedzając miasto i czerpiąc jak najwięcej z tego przepięknego miejsca. 

Bejrut jest wspaniałym i przepięknym miastem. Osobiści dla mnie jest mieszanką stylu architektury znanej z Europy jaki i tej typowo pochodzącej z krajów muzułmańskich. Można się tutaj czuć bezpiecznie. Nikt nas nie zaczepia na ulicy, każdy jest przyjaźnie nastawiony. Jak najbardziej polecam zwiedzić ten kraj, natomiast obecnie nie polecałbym zbliżać się w miejsce zgromadzeń ludzi biorących udział w protestach. Dla osób, które nie podróżują zbyt często i boją się o swoje bezpieczeństwo polecałbym, aby przyleciały tutaj dopiero po ustaniu wszystkich protestów jak sytuacja tylko się polepszy.

Podsumowując w Libanie przez cały okres mojego popytu czułem się bezpiecznie mimo tych kilku sytuacji, które się wydarzyły. Jak najbardziej zachęcam do przylotu tutaj i eksplorowania tego jakże pięknego Państwa, którego niestety tym razem nie udało mi się w całości zobaczyć z wiadomych przyczyn, ale na pewno przylecę tutaj jeszcze raz.  

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Byłam tam w tym samym czasie kiedy odbywały się protesty, ale jakoś nie odczuwałam, aby mnie to wszystko dotyczyło i czułam się tam bezpiecznie. No, ale racja nigdy nie wiadomo co się może przydarzyć.

    1. W Bejrucie mimo protestów, również czułem się bardzo bezpiecznie, natomiast lepiej nie zbliżać się w miejsca, gdzie ona się odbywają, gdyż tak jak powiedziałaś nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć.

  2. Cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze i wróciłeś cały i zdrowy 😉

    1. Dziękuję 😀

Dodaj komentarz

Zamknij menu