Bejrut – Liban

Bejrut – Liban

Liban jest jednym z tych krajów do którego jedni marzą, aby wyjechać a drudzy nawet nie wiedzą, gdzie się ono znajduję. Wiele osób, którzy chcę go zwiedzić nie robi tego, gdyż obawia się o swoje bezpieczeństwo. Jaki jest Liban naprawdę? Czy jest tam niebezpiecznie czy wręcz przeciwnie? Zapraszam do artykułu.

W połowie 2019 LOT wznowił bezpośrednie loty z Warszawy do Bejrutu – stolicy Libanu, tak więc można się tam dostać bez żadnych przesiadek w około 3,5 godziny. Szczerze mówiąc nigdy nie uważałem, że tam polecę. Gdy zdarzyła się okazja, aby wziąć udział w projekcie międzynarodowym, właśnie w tym miejscu, zdecydowałem się na niego. 

Bejrut – Liban

Miałem pewne wątpliwości, aby tam lecieć, gdyż jakieś 3 tygodnie przed datą odlotu pojawiły się informację o wielkich protestach antyrządowych w całym Libanie. Mimo obaw o moje bezpieczeństwo zdecydowałem się lecieć. Osobiście uważam, że jeżeli ma się coś przydarzyć to równie dobrze, może się to przydarzyć w każdym miejscu na świecie. 

10 listopada 2019 około 2:20 wylądowałem w Bejrucie. Kontrola paszportowa przebiegła sprawnie, pytali mnie tylko o miejsce mojego pobytu w Bejrucie. Otrzymałem jednomiesięczną wizę podpitą w paszport. Tym samym przez tą pieczątkę utrudniłem sobie wjazd na teren Izraela i Jordanii. Na lotnisku czekał już na nasz człowiek, który miał nas zawieźć do hotelu. Pierwsze co poczułem w Bejrucie był powiew ciepłego powietrza, było może 25 stopni – przypominam, że był to listopad. 

W drodze do hotelu patrzyłem cały czas przez okno i Bejrut wyglądał całkiem inaczej jak go sobie wyobrażałem. Było to miasto bardzo nowoczesne, czyste i spokojne a nie jak przed przyjazdem wyglądał w mojej głowie jako zniszczone wojną i zaniedbane. 

Bejrut – Liban

Zameldowaliśmy się w hotelu i zanim położyliśmy się spać około 4:30 usłyszeliśmy poranne nawoływanie do modlitwy z pobliskiego meczetu. Oznaczało to, że za niedługo nastąpi wchód słońca. Ta najpiękniejsza pieśń na świecie bo pochodząca od Boga (tak twierdzą muzułmanie) trwała kilka chwil po których w końcu mogłem pójść spać.

Następnego dnia wybraliśmy się do biura położonego ok 2 km od Hotelu. Nie powiem, że czułem się w 100% bezpiecznie po raz pierwszy. Nie tylko z powodu spaceru do centrum miasta, gdzie w każdym momencie może mnie zatrzymać wojsko, ale z powodu tego, że zapomniałem zabrać ze sobą jakichkolwiek dokumentów co oznaczało, że w razie kontroli mam przechlapane.  

Bejrut – Liban

Pamiętam ten pierwszy widok budynków z jakimi się zetknąłem. Były to pozostałości budynków po wojnie, w których można było zauważyć dziury po strzelaninie. Zaraz obok nich stały nowe niedawno wybudowane budynki. Krajobraz ten bardzo mi się spodobał, gdyż był inny od tego z którym do tej pory się spotkałem. Przechadzając się po ulicy wracałem wspomnieniami do hiszpańskiej Malagi, gdzie mieszkałem przez 9 miesięcy. Ulice, chodniki, ułożenie sklepów wyglądało bardzo podobnie. Podobieństwa wynikały pewnie z tego, że Malaga przez kilka stuleci była miastem muzułmańskim takim jak teraz jest Bejrut. 

liban-bejrut

Ludzie widząc naszą 20 osobową grupę osób z Europy uśmiechali się do nas i pozdrawiali. Po raz pierwszy podczas tej podróży poczułem ich przyjazne nastawienie. Już się nie bałem. Wszystkie złe wyobrażenia o tym kraju jakie miałem zniknęły. 

Gdy doszliśmy do biura, poznałem osobiście dwóch Libańczyków, byli to Mohammad i Roni. Bardzo dobrze się poznaliśmy podczas tego 10-dniowego projektu i mogę stwierdzić, że byli oni jednymi z najbardziej przyjaznych i pomocnych ludzi jakich do tej pory poznałem. Mohammad był muzułmaninem i pracował w Libańskiej telewizji. Przeprowadziłem z nim godzinny rozmów o obecnej sytuacji w kraju, jak również o religii jaką jest Islam. Roni natomiast właśnie skończył studia i pracował w ONZ. Był on ateista, co ciekawe jego mama jest chrześcijanką a ojciec muzułmaninem. W Libanie jest to częste zjawisko.

Bejrut – Liban

Po zajęciach udaliśmy się do centrum miasta. Po drodze mogliśmy zauważyć co chwilę wojsko pilnujące obiektów rządowych, czy też wejść do ulic, które zostały zamknięte z powodów protestów. Trzeba uważać, aby nie robić zdjęć tym obiektom, jak również żołnierzom, gdyż jest to zakazane. Raz dostałem przyłapany jak robiłem zdjęcie jednego z obiektów wojskowych, natomiast skończyło się tylko na przyjaznym upomnieniu ze strony wojskowego.  

Budynki, które znajdowały się w centrum były bardzo nowoczesne. Przy ulicy były parkowane bardzo drogie samochodu. Co jakiś czas można było spotkać np. Ferrari czy Maserati. Całkowicie inaczej wyobrażałem sobie Bejrut a okazał się być drugim Dubajem.

bejrut-stolica

Po kilku chwilach dotarliśmy do głównego placu w mieście, gdzie znajduję się meczet. Urzekło mnie to, że zaraz przy meczecie stał kościół, a gdy spojrzało się na cały krajobraz miasta można było zauważyć kilka innych meczetów a obok nich kościoły. Bejrut jest miastem, który pokazuję, to że te dwie religie mogą żyć w zgodzie i tolerować się nawzajem, że muzułmanim z chrześcijaninem może razem wypić kawę w pobliskiej kawiarni zaraz po niedzielnych obrzędach zapominając o różnicach i pamiętając, że każdy jest tym samym człowiekiem. 

Zdecydowaliśmy się wejść do meczetu. Był to mój pierwszy raz. Z powodu protestów i z uwagi na bezpieczeństwo, kobiety musiały wejść odrębnym wejściem i nie mogły przebywać w głównej sali meczetu. 

Bejrut-stolica-libanu

Przed wejściem musiałem ściągnąć buty i zostawić je w specjalnym miejscu. Gdy wszedłem moim oczom ukazał się przepiękny środek. Na środku wisiały olbrzymie żyrandole a ściany były pokryte wspaniałymi wzorami. Na podłodze była rościelona olbrzymia czerwona wykładzina. Ten spokój tego miejsca, jak również ciepło jakie z niego emitowało robiło ogromne wrażenie. Meczet jest miejscem, gdzie każdy może się schronić. Nie jest to miejsce tylko modlitwy z Bogiem, ale również medytacji. Można tam także spać, jeżeli ktoś tego potrzebuję i nikt nie może Ci nic z tego powodu zrobić. W meczecie możesz czuć się bezpiecznie, gdyż jest to święte miejsce i nikt Cię tam nie skrzywdzić.

Następne dni spędziłem na zajęciach, rozmowach o Islamie jak również poznawaniu miasta. Byłem bardzo ciekawy, dlaczego zniszczone budynki po wojnie nie została zburzone. W odpowiedzi od Mohammada usłyszałem, że to ponieważ są to „żywe pomniki”, które symbolizują zło wojny i które przestrzegają ludzi przed nią. Budynków tych jest naprawdę bardzo wiele i można je spotkać na każdej ulicy, natomiast sprytnie komponują się one w krajobraz nowoczesnego miasta zaraz obok nowo wybudowanych wieżowców. 

Bejrut – Liban

Przez pierwsze dni naszego pobytu w Bejrucie było spokojnie. Wracaliśmy zazwyczaj po północy do hotelu z pobliskiej plaży, gdzie piliśmy alkohol i nikt nas nie zaczepiał. Wojskowi też byli pomocni np. wtedy, gdy nie wiedzieliśmy jak trafić do hotelu. Ogólnie czułem się bardzo bezpiecznie do pewnego momentu….

Sytuacja zmieniła się 22 listopada, kiedy to wieczorem zdecydowaliśmy wziąć udział w proteście w centrum Bejrutu. Protest miał miejsce niedaleko meczetu. Ludzie byli uśmiechnięci i radośni. Przychodzili razem z dziećmi. Śpiewali oni i tańczyli. Wszystko odbywało się jak najbardziej pokojowo bez żadnych sprzeczek. Podczas tego protestu nagrałem wywiad z Mahommedem, który możesz oglądnąć pod tym linkiem https://www.youtube.com/watch?v=odzzkcQLBUs&t=4s . Byłem bardzo zadowolony z tego dnia. Wróciłem do hotelu, zjadłem kolację i położyłem się odpocząć. Wchodząc na Facebooka dostałem informację, która trochę nas przeraziła. Nasza podróż, którą planowaliśmy na następny dzień została odwołana z powodu zamknięcia dróg wyjazdowych z Bejrutu. Powodem było wydarzenie, które stało się w tym samym momencie, kiedy byłem na proteście natomiast w innej części miasta. Jeden z protestujących został zamordowany poprzez strzał w głowę od jednego z żołnierzy. 

Bejrut-Liban-informacje

Schodząc na dół widziałem w telewizji co po tym wydarzeniu się wydarzyło. Ludzie w nocy wyszli na ulice i zaczęli protestować. Wiedziałem, że od tej pory już nie będę mógł się czuć tak bezpiecznie jak wcześniej. Natomiast też nie czuliśmy się jakoś przerażeni tą całą sytuacją i żyliśmy normalnie jak wcześniej.

Następny dzień mieliśmy cały wolny, gdyż nie mogliśmy wyjechać z miasta, zdecydowaliśmy spędzić go na plaży. Było widać jakoś miej ludzi na ulicach niż zazwyczaj. Zapewne zostawali oni w domach dla bezpieczeństwa. Może to i dobrze, gdyż tego samego dnia wieczorem dostaliśmy informację, że po południu jeden z polityków na ulicy zaczął strzelać z karabinu do ludzi. Na szczęście nikt nie zginął. Z dnia na dzień zaczęło robić się coraz niebezpieczniej. 

Kolejnego dnia dostaliśmy informacje dotyczącą nas samych. Jeden z organizatorów projektu powiedział nam, że dostał informację o tym, że terroryści dowiedzieli się, że bierzemy udział w tym projekcie i zaczęli nas obserwować i robić zdjęcia. Wskazał on również na budynki dookoła biura w których prawdopodobnie się znajdują. Sytuacja zaczęła się komplikować, ale nie przejmowaliśmy się tym i dalej żyliśmy po swojemu zwiedzając miasto i czerpiąc jak najwięcej z tego przepięknego miejsca. 

⇨ Bejrut - Liban ⇦

Bejrut jest wspaniałym i przepięknym miastem. Osobiści dla mnie jest mieszanką stylu architektury znanej z Europy jaki i tej typowo pochodzącej z krajów muzułmańskich. Można się tutaj czuć bezpiecznie. Nikt nas nie zaczepia na ulicy, każdy jest przyjaźnie nastawiony. Jak najbardziej polecam zwiedzić ten kraj, natomiast obecnie nie polecałbym zbliżać się w miejsce zgromadzeń ludzi biorących udział w protestach. Dla osób, które nie podróżują zbyt często i boją się o swoje bezpieczeństwo polecałbym, aby przyleciały tutaj dopiero po ustaniu wszystkich protestów jak sytuacja tylko się polepszy.

Bejrut – Liban

Podsumowując w Libanie przez cały okres mojego popytu czułem się bezpiecznie mimo tych kilku sytuacji, które się wydarzyły. Jak najbardziej zachęcam do przylotu tutaj i eksplorowania tego jakże pięknego Państwa, którego niestety tym razem nie udało mi się w całości zobaczyć z wiadomych przyczyn, ale na pewno przylecę tutaj jeszcze raz.  

Bejrut – Liban

~ Bejrut – Liban

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Liban to przepiękne miejsce, chciałabym tam wrócić jeszcze raz 😀

    1. Ja niestety byłem zmuszony zostać tylko w Bejrucie z powodu zamknięcia miasta, ale mam nadzieje, że uda mi się jeszcze tam powrócić i zwiedzić inne miejsca w Libanie ;D

  2. Architektura Bejrutu też na mnie wywarła pozytywne wrażeni. Dobrym pomysłem jest nie burzenie budynków po wojnie, aby pokazywały one do jakich skutków ona prowadzi. Pozdrawiam

    1. Dokładnie, „żywe pomniki” najlepiej oddają okrucieństwo wojny. Również pozdrawiam

Dodaj komentarz

Zamknij menu
×
×

Koszyk